Każda z tych osób zaczynała tam, gdzie być może Ty jesteś teraz, po kolejnej rzuconej diecie i z myślą „u mnie to nie zadziała”. Latami słyszeli, że brakuje im silnej woli. Naprawdę brakowało im planu ułożonego pod nich oraz kogoś, kto powie, od czego zacząć.
Mateusz od początku wiedział, że 43 kg nie znikną w trzy miesiące, i właśnie to go wcześniej zniechęcało. Nasz dietetyk rozpisał mu indywidualny plan na długą drogę: lubiane jedzenie, realne porcje i stałe prowadzenie także w słabszych tygodniach. Nie musiał być perfekcyjny, tylko wracać do planu. Po dwudziestu sześciu miesiącach schudł 43 kg i osiągnął wynik, który kiedyś wydawał się nierealny.
−41 kg
Przemek
Czas metamorfozy: 24 mies.
Przemek zaczynał z wagą, o której nie chciał mówić głośno, pewien, że tak duża zmiana jest poza jego zasięgiem. Nasz zespół dyplomowanych dietetyków rozłożył mu tę drogę na etapy: indywidualny plan pod jego zdrowie i smaki, stałe korekty i wsparcie w chwilach zwątpienia. On miał tylko jeść to, co dostawał w aplikacji. Po dwudziestu czterech miesiącach jest 41 kg lżejszy i żyje w zupełnie innym ciele.
−35 kg
Adam
Czas metamorfozy: 8 mies.
Adam nie marzył o wielkiej metamorfozie, chciał po prostu przestać czuć własny ciężar przy zwykłych czynnościach. Nasz dietetyk ułożył mu indywidualny plan, w którym zostały grill ze znajomymi i wyjazdy, a zmieniły się proporcje i codzienne wybory, i prowadził go przez cały proces. Niczego nie liczył w pojedynkę. Po ośmiu miesiącach schudł 35 kg, a energia wróciła szybciej, niż się spodziewał.
−32 kg
Marcin
Czas metamorfozy: 10 mies.
Marcin przez kilka lat odkładał troskę o siebie, aż zwykłe pierwsze piętro stało się wyzwaniem. Nie chciał głodówek ani życia z pudełkami, więc nasz dyplomowany dietetyk ułożył mu indywidualny plan, w którym mieściła się nawet piątkowa pizza, i korygował go na bieżąco. Miał gotowe posiłki, aplikację i wsparcie zamiast domysłów. Po dziesięciu miesiącach jest 32 kg lżejszy i wybiera schody bez zastanowienia.
−30 kg
Tomek
Czas metamorfozy: 10 mies.
Tomek od początku postawił sprawę jasno: nie zamierza żyć na sałacie ani rezygnować z mięsa. Nie musiał, bo nasz dietetyk zbudował mu indywidualny plan wokół konkretnych, sycących obiadów i prowadził go przez kolejne miesiące, poprawiając to, co nie działało. Zmieniły się proporcje i wybory, nie całe życie. Po dziesięciu miesiącach jest 30 kg lżejszy i dalej je po swojemu.
−24 kg
Jarek
Czas metamorfozy: 11 mies.
Jarek uważał, że odchudzanie jest dla ludzi z czasem i spokojnym życiem, a on nie miał ani jednego, ani drugiego. Przygotowaliśmy dla niego indywidualny plan pod długie dni pracy: zwyczajne jedzenie, jasne zasady, zero kombinowania w pojedynkę. Dietetyk prowadził go przez cały proces i poprawiał jadłospis, gdy grafik się sypał. Po jedenastu miesiącach schudł 24 kg i czuje, że wreszcie ma nad tym kontrolę.
−24 kg
Adrian
Czas metamorfozy: 14 mies.
Diagnoza insulinooporności sprawiła, że Adrian pierwszy raz poważnie pomyślał o swojej codzienności, choć bał się głodu i rygorystycznych zasad. Nasz dietetyk ułożył mu indywidualny plan pod zalecenia, tryb dnia i smaki, z sycącymi posiłkami, i prowadził go przez cały proces. Nie musiał niczego wykreślać na oślep ani działać sam. Po czternastu miesiącach schudł 24 kg i czuje, że znów ma wpływ na swoje zdrowie.
−23 kg
Łukasz
Czas metamorfozy: 11 mies.
Łukasz odkładał kolejne koszule do części szafy podpisanej w myślach „na kiedyś”. Pod okiem dietetyka dostał indywidualny plan pod swój cel, pracę i smaki, prowadzony i korygowany przez całą tę dużą przemianę. Jadł normalnie, bez głodu, a ciężką pracę braliśmy na siebie. Po jedenastu miesiącach jest 23 kg lżejszy i nosi ubrania, na które wcześniej tylko patrzył.
−21,4 kg
Robert
Czas metamorfozy: 10 mies.
Robert na starcie usłyszał od naszego dietetyka jedno: nie musi być idealny, ma być konsekwentny. Dostał indywidualny plan pod swój cel, zdrowie i smaki, a przy gorszych tygodniach dietetyk poprawiał jadłospis i pomagał wrócić na tor, zamiast zostawiać go samego. Ta duża przemiana nie wymagała głodu ani wyrzeczeń. Po dziesięciu miesiącach schudł 21,4 kg i wie, jak ten wynik utrzymać.
−20,7 kg
Wojciech
Czas metamorfozy: 30 mies.
Wojciech nie chciał kolejnego zrywu, bo wiedział, że po zrywach waga zawsze wracała. Ułożyliśmy mu indywidualny plan na spokojne tempo, a dietetyk prowadzący był z nim przez cały ten czas, także po gorszych okresach, bez przekreślania pracy. Nawyki zdążyły wrosnąć w codzienność, zamiast być krótkim projektem. Po trzydziestu miesiącach jest 20,7 kg lżejszy i nie traktuje tego jak projektu z datą końca.
Każda z tych historii zaczęła się od jednej decyzji.
To nie był wielki przełom ani wyjątkowa motywacja. Ktoś po prostu powiedział sobie „dość” i pozwolił sobie pomóc. Reszta to już plan, wsparcie i konsekwencja, dzień po dniu.
PrzedPo
Erwin
−16,2 kg
6 mies. metamorfozy
Erwin długo powtarzał, że dietetyk jest zbędny, bo przecież wystarczy mniej jeść. Gdy samo ograniczanie kolejny raz zawiodło, nasz dietetyk ułożył mu indywidualny plan z sycących posiłków pod jego dzień i smaki, z piątkową pizzą w środku, i prowadził go do celu. Zamiast walki dostał jasne zasady i wsparcie. Po sześciu miesiącach schudł 16,2 kg i zmienił zdanie o dietetykach.
PrzedPo
Adam
−16 kg
4 mies. metamorfozy
Senność po obiadach Adam długo zrzucał na wiek, aż badania pokazały insulinooporność. Pod okiem naszego dietetyka dostał indywidualny plan dopasowany do wyników i codziennych obowiązków, bez dziwnych produktów i ważenia każdego grama. Jadł konkretnie i do syta, a my pilnowaliśmy reszty. Po czterech miesiącach schudł 16 kg i po obiedzie ma energię do pracy zamiast drzemki.
PrzedPo
Bartosz
−15,5 kg
5 mies. metamorfozy
Impulsem dla Bartosza była szafa pełna spodni odłożonych na kiedyś. Nie chciał głodówek ani jedzenia, po którym trudno pracować, więc ułożyliśmy mu indywidualny plan z sycącymi posiłkami pod jego dzień, a dietetyk korygował go na bieżąco. Zamiast krótkiego zrywu dostał system, którego dało się trzymać. Po pięciu miesiącach schudł 15,5 kg i dawne spodnie wróciły do codzienności.
PrzedPo
Przemek
−15 kg
12 mies. metamorfozy
Przemek pracował sezonowo i przy nadciśnieniu nie umiał pogodzić troski o zdrowie ze zmiennym rytmem dnia. Ułożyliśmy mu plan z prostymi posiłkami do zabrania ze sobą, dopasowany do jego zaleceń i grafiku, a dietetyk prowadzący zmieniał go razem z sezonem. Przemek nie musiał niczego wymyślać sam. Po dwunastu miesiącach schudł 15 kg i dba o siebie nawet w środku sezonu.
PrzedPo
Janek
−15 kg
4 mies. metamorfozy
Janek zawsze powtarzał, że silna wola to nie jego mocna strona, więc odchudzanie z góry skreślał. Dietetyk prowadzący ułożył mu indywidualny plan dopasowany do rytmu jego dnia i smaków, do których nie musiał się zmuszać, i wspierał go na bieżąco. Nie zaciskał zębów ani nie pilnował się sam. Po czterech miesiącach schudł 15 kg bez walki, której tak się obawiał.
PrzedPo
Jakub
−14,5 kg
11 mies. metamorfozy
Jakub odkładał zmianę, bo dieta kojarzyła mu się z drugim etatem: ważenie, gotowanie, ciągłe planowanie. Całą tę robotę wzięliśmy na siebie: dietetyk ułożył mu indywidualny jadłospis z prostych przepisów i powtarzalnych zakupów, a w aplikacji Jakub miał wszystko gotowe. Jemu zostało tylko jedzenie tego, co lubi. Po jedenastu miesiącach schudł 14,5 kg i zajęło mu to mniej czasu, niż się obawiał.
PrzedPo
Jakub
−14,5 kg
9 mies. metamorfozy
Jakub zaliczył już pudełka, aplikacje i posty przerywane, i za każdym razem czekał, kiedy wróci do normalnego jedzenia. U nas nie musiał do niczego wracać: dietetyk ułożył indywidualny plan z jego normalnych dań i prowadził go, aż nowy sposób jedzenia stał się codziennością. Bez okresu przejściowego i daty końca. Po dziewięciu miesiącach schudł 14,5 kg i nie planuje żadnego powrotu.
PrzedPo
Bartosz
−14 kg
15 mies. metamorfozy
Bartosz od razu zastrzegł, że nie odpuści grilla ze znajomymi ani urlopu, bo taka dieta nie przetrwałaby prawdziwego życia. Nasz dietetyk ułożył mu więc indywidualny plan, w którym wyjazdy i spotkania były wliczone w tydzień, i pokazywał, jak po nich wracać do rytmu. Niczego nie musiał wymyślać sam. Po piętnastu miesiącach schudł 14 kg, nie tracąc ani jednego spotkania.
PrzedPo
Karol
−14 kg
7 mies. metamorfozy
Karol najwięcej jadł wieczorami, kiedy w domu wreszcie robiło się cicho, a do kolacji docierał zbyt głodny, żeby cokolwiek sobie odmówić. Dietetyk prowadzący ułożył mu plan tak, żeby dzień sycił go wcześniej, i czuwał nad całością przez kolejne miesiące. Zakazów nie było, była mądrzejsza kolejność posiłków. Po siedmiu miesiącach schudł 14 kg i wieczorem nie zagląda już do szafek.
PrzedPo
Piotr
−13,5 kg
11 mies. metamorfozy
Piotr był przekonany, że przy jego godzinach pracy zdrowe jedzenie jest nierealne: wracał późno i kończył dzień przypadkowymi kanapkami. Ułożyliśmy mu indywidualny plan z prostych dań na kilkanaście minut, a nasz dietetyk prowadził go i poprawiał jadłospis na bieżąco. Nie musiał niczego wymyślać po nocy. Po jedenastu miesiącach schudł 13,5 kg i późny powrót nie kończy się już chaosem.
PrzedPo
Patryk
−13 kg
9 mies. metamorfozy
Diagnoza cukrzycy typu 2 wywołała u Patryka niepokój, ale też potrzebę prawdziwej zmiany, nie przypadkowych porad z internetu. Nasz dyplomowany dietetyk ułożył mu indywidualny plan pod jego wyniki, pracę i smaki, a potem prowadził go krok po kroku. Zamiast zakazów dostał uporządkowane, konkretne posiłki i stałe wsparcie. Po dziewięciu miesiącach schudł 13 kg i czuje, że odzyskał wpływ na swoje zdrowie.
PrzedPo
Paweł
−13 kg
6 mies. metamorfozy
Paweł większość dnia spędzał za biurkiem i uważał, że przy takim trybie chudnięcie jest nierealne. Nasz dietetyk ułożył mu indywidualny plan pod siedzącą pracę, jego cel i smaki, i prowadził go, podmieniając to, co nie działało. Kilka nawyków weszło w dzień pracy niepostrzeżenie, bez rewolucji. Po sześciu miesiącach schudł 13 kg i biurko przestało być wymówką.
PrzedPo
Karol
−13 kg
8 mies. metamorfozy
Karol przerobił trzy aplikacje do liczenia kalorii i za każdym razem kończył głodny, zmęczony i w punkcie wyjścia. Przygotowaliśmy dla niego indywidualny jadłospis: gotowe posiłki na dni robocze i luźniejsze zasady na weekend, a dietetyk pilnował całości i wprowadzał poprawki. Matematykę przy talerzu wzięliśmy na siebie. Po ośmiu miesiącach schudł 13 kg i ma wreszcie ciszę w głowie.
PrzedPo
Wojtek
−12,5 kg
5 mies. metamorfozy
Wojtek był pewien, że bez czasu na gotowanie nie ma czego zaczynać, a z weekendowej pizzy rezygnować nie zamierzał. Nasz dietetyk ułożył mu indywidualny plan z posiłkami do przygotowania z wyprzedzeniem, z pizzą wpisaną w tydzień, i prowadził go przez cały proces. Wojtek nie liczył niczego sam, po prostu jadł według planu. Po pięciu miesiącach schudł 12,5 kg bez ani jednego wieczoru spędzonego przy garach.
PrzedPo
Artur
−12,5 kg
3 mies. metamorfozy
Artur nie zaczął od lustra, tylko od rozpoznania stłuszczenia wątroby, które kazało mu w końcu zadbać o siebie. Obawiał się rewolucji, ale przygotowaliśmy dla niego indywidualny plan oparty na konkretnych posiłkach, z obiadami, które nadal jadł z rodziną, i prowadziliśmy go na bieżąco. Nie musiał niczego ustalać na własną rękę. Po trzech miesiącach schudł 12,5 kg i przestał odkładać zdrowie na później.
PrzedPo
Marcin
−12,3 kg
8 mies. metamorfozy
Dla Marcina sygnałem był podwyższony cholesterol: nie chciał czekać na kolejny niepokojący wynik. Nasz dietetyk ułożył mu indywidualny plan z uwzględnieniem zaleceń lekarza, pod jego tryb dnia i smaki, i prowadził go bez kar i rewolucji. Zamiast wykreślać wszystko, dostał konkretny jadłospis i stałe wsparcie. Po ośmiu miesiącach schudł 12,3 kg i o zdrowiu myśli spokojniej, bo w końcu coś z nim robi.
PrzedPo
Krzysztof
−12 kg
6 mies. metamorfozy
Krzysztof miał za dużo na głowie, żeby jeszcze ważyć produkty i liczyć kalorie. Dietetyk prowadzący przygotował mu gotowy, indywidualny jadłospis z konkretnych, sycących posiłków, a liczenie wzięła na siebie aplikacja i nasz zespół. On miał tylko jeść i dawać znać, co mu pasuje. Po sześciu miesiącach schudł 12 kg, a zmiana wydarzyła się w trakcie zwykłego życia, nie jego kosztem.
PrzedPo
Karol
−12 kg
4 mies. metamorfozy
Karol znał na pamięć scenariusz: wielki poniedziałkowy start i kapitulacja przy pierwszym trudniejszym dniu. Tym razem obyło się bez uroczystych postanowień, bo nasz dietetyk ułożył mu indywidualny plan pod jego codzienność i prowadził go także wtedy, gdy coś nie wyszło. Gorszy dzień przestał oznaczać koniec, był po prostu dniem. Po czterech miesiącach schudł 12 kg i nie potrzebował do tego ani jednego poniedziałku.
PrzedPo
Patryk
−12 kg
12 mies. metamorfozy
Patryk latami traktował dietę jak wyrok, który trzeba odsiedzieć przed powrotem do normalnego życia. Tym razem dietetyk prowadzący ułożył mu indywidualny plan z jego ulubionymi smakami i sycącymi posiłkami, a my pilnowaliśmy postępów za niego. Przestał liczyć dni do końca, bo nie było czego przetrzymywać. Po dwunastu miesiącach schudł 12 kg i ma wreszcie wolną głowę od myślenia o jedzeniu.
PrzedPo
Michał
−11,8 kg
15 mies. metamorfozy
Michał nie chciał sprintu, bo każdy poprzedni kończył się powrotem do punktu wyjścia. Ułożyliśmy mu plan, który przewidywał święta, urlop i słabsze tygodnie, a nasz dietetyk prowadził go własnym tempem przez cały proces. Nie przetrwał trudnego programu, po prostu jadł normalnie według planu skrojonego pod siebie. Po piętnastu miesiącach schudł 11,8 kg i ten sposób jedzenia stał się jego codziennością.
PrzedPo
Michał
−10,7 kg
4 mies. metamorfozy
Osiem godzin przy biurku i jedzenie wtedy, kiedy akurat była chwila, tak wyglądał każdy dzień Michała. Nasz dietetyk ułożył mu indywidualny plan z szybkimi posiłkami po pracy i prowadził go, aż nowy rytm stał się oczywisty. Michał nie spędzał wieczorów w kuchni ani nad tabelkami. Po czterech miesiącach schudł 10,7 kg i zmieścił troskę o siebie w napiętym grafiku.
PrzedPo
Przemek
−10,5 kg
6 mies. metamorfozy
Przemek uprzedził na starcie, że nie lubi gotować i nie spędzi w kuchni ani godziny dłużej, niż musi. Ułożyliśmy mu indywidualny jadłospis z dań na kilkanaście minut i z jednego garnka, a nasz dietetyk prowadził go i upraszczał plan, gdy brakowało siły. Kuchenne skróty zostały, przypadkowe jedzenie zniknęło. Po sześciu miesiącach schudł 10,5 kg.
PrzedPo
Rafał
−10,4 kg
8 mies. metamorfozy
Rafał postawił jeden warunek: nie będzie gotował osobno dla siebie i osobno dla rodziny. Przygotowaliśmy dla niego indywidualny plan oparty na wspólnych obiadach, z innymi proporcjami i dodatkami, a dietetyk prowadzący czuwał nad postępami i poprawiał plan w locie. Przy rodzinnym stole nikt nie zauważył rewolucji. Po ośmiu miesiącach schudł 10,4 kg, nie odsuwając swojego talerza od bliskich.
PrzedPo
Jan
−10,2 kg
6 mies. metamorfozy
Jana najbardziej wystraszyła zadyszka po wejściu na drugie piętro, ale na smutne sałatki nie miał najmniejszej ochoty. Nasz dietetyk ułożył mu indywidualny plan z normalnymi obiadami, zmieniając rytm dnia i proporcje na talerzu, i prowadził go przez cały proces. Jan nie liczył, nie ważył, nie kombinował. Po sześciu miesiącach schudł 10,2 kg i te same schody pokonuje bez zatrzymywania się.
Pytania, które słyszymy najczęściej
Patrzysz na te historie i myślisz „czy u mnie też się uda?”. To pytanie słyszymy najczęściej, więc od niego zaczynamy, a potem przechodzimy przez resztę wątpliwości.
To bardzo indywidualne, bo liczy się punkt startu, cel i to, jak konsekwentnie trzymasz się planu. Pierwsze zmiany zwykle czuć w ubraniach już po kilku tygodniach, a pełne metamorfozy z tej strony to owoc kilku, kilkunastu miesięcy spokojnej pracy. Nie obiecujemy cudów w tydzień, tylko plan, przy którym da się wytrwać.
Nie. Żadne zdjęcie nie pojawi się nigdzie bez Twojej wyraźnej, pisemnej zgody. To Ty decydujesz, czy w ogóle chcesz je pokazać, i w każdej chwili możesz się z tego wycofać. Sama współpraca nigdy nie wymaga zgody na publikację.
Nie musisz. Zdjęcia „przed i po” są w pełni dobrowolne, a jeśli się na nie zdecydujesz, sam(a) wybierasz, w czym i jak się pokazujesz. Wielu podopiecznych robi je po prostu w luźnym, wygodnym ubraniu.
Tak. Twarz, tatuaże, blizny czy inne cechy rozpoznawcze możemy zasłonić lub tak wykadrować, żebyś czuł(a) się komfortowo. Ty ustalasz granicę, a my się do niej stosujemy.
Oczywiście. Nie każdy cel to kilogramy. Pracujemy też nad energią, wynikami badań, lepszym trawieniem i codziennymi nawykami. Plan układamy pod to, co dla Ciebie najważniejsze.
Jeśli zechcesz pokazać swoją metamorfozę, mamy dla Ciebie drobne podziękowanie, a szczegóły ustalamy indywidualnie. To zawsze dobrowolne. Twoja historia trafia na stronę tylko wtedy, gdy naprawdę tego chcesz.
Twoja kolej
Za kilka miesięcy to Ty możesz spojrzeć na swoje zdjęcie „po”.
Nie musisz wiedzieć, od czego zacząć. Otrzymasz jadłospis dopasowany do Twojego zdrowia, rytmu dnia i smaków, a my pomożemy Ci wprowadzać zmiany krok po kroku, bez głodówek, sztywnych zakazów i działania w pojedynkę.